Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Przygotowania
Przygotowania
Po pewnym czasie musiałam wrócić do domu, bo niedaleko pojawili się ludzie, a nie miałam ochoty zabijać kogoś. A przecież jeszcze muszę poznać plan wojny. Jasper, Carlisle i Edward na pewno wymyślili już jakąś ofensywę. O Emmecie nie będę wspominać, bo on ma zawsze wielkie plany, ale nigdy realistyczne. A tak z innej beczki, ciekawe czy ja samą siebię mogę do czegoś zmusić. Myśle, że nie, bo przecież muszę nad tym panować, ale na pewno mam dużą siłę woli. Ja jako jedyna z naszej wampirzej rodzinki nie zabiłam (na razie) człowieka. Tak, tak początki Belli były piękne, lecz kiedyś, jak mi opowiadano, natknęła się na faceta, który próbował zrobić coś jakiejś dziewczynie. Chciała go tylko odciągnąć, ale niestety polała się krew, Bella nie wytrzymała, wypiła krew faceta, a ta dziewczyna trafiła do wariatkowa, bo opowiadała, że uratowała jej jakaś wampirzyca. No i tak to się skończyło. No, jest jeszcze Nessie, ale ona nie jest prawdziwym wampirem. Kiedy tak rozmyślałam, nie zauważyłam, że nogi poprowadziły mnie prosto przed drzwi kamiennego domku. Dochodziły z niego dziwne odgłosy, jakieś mlaskanie, czy coś. Zajrzałam przez okno i to co tam zobaczyłam wprawiło mnie w wielkie osłupienie..... Na kuchennym blacie siedziała Renesmee, o nią opierał się Jacob, tak że stykali się głowami. A co najgorsze, Nessie nie miała bluzki (na szczęście nie dobrał jej się do bielizny, bo tego widoku bym nie zniosła), tylko krótką spódniczkę w kratkę. Kiedy Jake zaczął rozpinać jej stanik, powiedziałam w duchu Ble!!! i odeszłam. Życzyłam im jak najlepiej i w ogóle, ale nie miałam zamiaru patrzyć jak się obściskują. Niestety do domku zbliżał już się Edward i Bella. Pomyślałam, że nie mogą zobaczyć Nessie. Postanowiłam zapanować na Edem, bo nad Bellą nie mogłam. Powiedziałam w myśli : 'Weź ją na ręce i pobiegnij głęboko w las, ale z drugiej strony.....'A potem dodałam 'Zapomnisz kto kazał ci to zrobić'. I w tym momencie stało sie wzystko, co Edowi kazałam. Wziął ją na ręce i pobiegł. Bella była trochę spłoszona, ale zauważyłam błogi uśmiech na jej twarzy. Och... ona pewnie myśli, że on.... Ble!!! powiedziałam tak samo jak na myśl o Nessie i Jake'u.
-Emily!! - zawołała Esme.
-Już idę!- odkrzyknęłam jej i już po chwili stałam u jej boku.
-Co się stało?- zapytałam.
-Mamy już plan- powiedział Carlisle.
-Jaki? - zapałam podekscytowana.
-Alice, wytropienie tego wampira zajęło mniej czasu niż myśleliśmy, a to dlatego, że on zaczął się zbliżać w nasze okolice.
-Mhm...
-Więc kiedy go zobaczymy, ty i Edward wyjdziecie z przodu, za wami Emmett, Jasper i Bella, a na końcu ja, Rose, Esme i Bree.
-Dobrze.
Nie byłam zbyt zadowolona, że muszę iść z Edem, ale rozkaz to rozkaz. Zresztą zżerała mnie żądza zemsty.
Wreszcie nadszedł ten moment. Alice zobaczyła go wyraźnie. Nie było już odwrotu. Powoli dobiegał koniec egzystencji mordercy mojej matki.
zmierzch-twilight 1/03/2010 18:40:12 [Powrót] Komentuj
ciekawe...nommmmmmm.,..
kubsiowka 14/03/2011 20:14:00
| brak www IP: 87.205.79.210
ciekawe ;) podoba mi się ;)
Mistral 12/05/2010 14:32:13
| brak www IP: 78.88.198.191