Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
I co mam teraz zrobić??!!
I co mam teraz zrobić??!!
Tak..... Ten dzień był do dupy. Kiedy zdecydowałam się powiedzieć Nessie, że jestem wampirem, byłam już na progu kamiennego domku.Widziałam Renesmee. Stała tyłem do mnie. Powoli zaczęłam się do niej zbliżać.Stanęłam, gdy dzieliło nas tylko kilkanaście centymetrów. Ona płakała. Już wie- ta myśl zakwitła nagle w mojej głowie. Trochę się cieszyłam, ale byłam zła, że ktoś to zrobił za mnie. Odezwałam się pierwsza.:
-Kto ci powiedział?
-Tata. - tata czyli edward. Wkurwiłam się na niego, on zawsze się wtrąca tam gdzie go nie potrzeba.
-Nie chciałam żebyś skończyła tak jak moja rodzina, dlatego nie zgadzałam się na twoje wizyty w moim domu. To było za duże ryzyko, ale jak już si ę tak potoczyło..... - urwała. Głos jej drżał. Płakała.
-Już dobrze, to jest nawet fajne- zaśmiałam się- mogę biegać tak szybko jak nigdy dotąd.
-Ale twoja mama....- zaczęła.
-Wolę o tym nie wspominać - przerwałam jej. Umilkła. Zrozumiała mnie. Ona zawsze mnie rozumie.
-Nie płacz głupia - powiedziałam tuląc ją do siebie. Ja nigdy nie płakałam. Ana pewno nie od
śmierci mojego ojca. Miałam wtedy dwanaście lat. Osobiście myślę, że dobrze się stało. Poniósł karę za swoje poczynania. Był dilerem narkotyków. Nie myślcie sobie, że moja matka pełną świadomością poślubiła 'sprzedawcę białego proszku'. Nie, on był rzeźnikiem zanim nie wpadł w długi i nie poznał "Grubego Lolka". Tak to wszystko brzmi śmiesznie szczególnie 'GrubyLolek' i rzeźnik, ale to prawda. No, a potem zabił go gang narkotykowy i się skończyła ta jego beznadziejna egzystencja. 'Life is life' jak to się mówi. Z rozmyślań wyrwała mnie Renesmee.
-Przejdziemy się?
-lepiej nie, jeszcze wpadnę na jakiegoś człowieka - zaśmiałam się, bo zawsze byłam 'duszą towarzystwa'.
-dobrze
-Zaraz..........- teraz poczułam ohydny smród spoconego psa. - Co tak śmierdzi?
- To Jacob - powiedziała Nessie rumieniąc się lekko.-Jak to, czy on jest psem?-zapytałam się.
-Tak jakby - powiedziała.
-To co, moze on jest o pasa w górę człowiekiem, a od pasa w dół psem -zaśmiałam się, puszczając do nie perskie oko.
-Wstydziłabyś się - powiedział Jacob.
-Oj nieładnie tak podsłuchiwać - karciłam go.
-Nic nie poradzę na to, że mam taki dobry słuch.
-Dobrze, w takim razie ci wybaczam. - powiedziałam wspaniałomyślnie
--Dziękuję ci wielmożna pani - zaśmiał się Jacob kłaniając mi się.
-Możesz już się oddalić - powiedziałam
-Ale muszę też porwać księżniczkę Nessie.
-W takim razie zabierz ją na swojego konia... - tutaj przerwałam, bo zabrzmiało to dwuznacznie.
-Dobrze dobrze, już idę, bo coś innego ci może przyjść do głowy - zaśmiał się człowiek-pies.
Teraz zostałam sama. Stwierdziłam, że nie ma sensu siedzieć w tym miejscu i zawróciłam do Szklanego Domu ( tak nazywamy dom, w którym mieszka reszta rodziny.)
Czekała tam na mnie cała 'banda' wampirów. Wszyscy zastanawiali się co się stało. Wkurzyłam się na Eda i pokazałam mu Fuck You. Przekazałam mu też w myślach' powiedz im bo mi się nie chce' i wróciłam do swojego pokoju.
zmierzch-twilight 26/02/2010 20:00:39 [Powrót] Komentuj
jaaaaaaaaki żal.. brak mi slow na ludzka glupote
*** 8/07/2010 01:18:43
| brak www IP: 93.89.201.188